- A co czujesz? - pytam, ale mój głos nie jest niczym więcej niż szeptem. Widzę jak nagle zaczyna przejawiać nagłe zainteresowanie swoimi butami. Nie chce odpowiedzieć, ale jest do tego wręcz zmuszony kiedy się przybliżam, teraz stojąc zaledwie jakieś pół metra od syna Hadesa.
- Czasem zachowujesz się jakbyś naprawdę miał mózg z glonów, Percy... - mówi robiąc delikatny krok w moim kierunku. Widzę błąkającą w jego oczach niepewność kiedy znów patrzy prosto w moje oczy. Oboje jesteśmy cicho, a jedyny dźwięk w domku Posejdona to niemal równomierne bicie naszych serc. Nie wiem dlaczego, ale po chwili moja ręka znajduje się na policzku Nico.
- Powiedz... cholera, powiedz mi wreszcie co czujesz! Muszę wiedzieć... - Mój głos nareszcie jest bardziej stanowczy, co trochę go ożywia.
- Jesteś egoistycznym dupkiem, Percy, wcale nie musisz wiedzieć. - Odpowiada cicho, a jego twarz znacznie przybliża się do mojej. Jestem w zbyt wielkim szoku aby coś zrobić, powiedzieć, więc po prostu stoję w miejscu. Kiedy czuję wreszcie usta di Angelo na swoich nie jestem w stanie zmusić swoich do ruchu. Jego wargi są zimne i mokre, ale kiedy już złączają się z moimi nie zwracam na to uwagi. Nico chce się wycofać, ale wtedy ja również wprawiam swoje w ruch. Staram się być delikatny, dokładnie tak jak on. Kiedy kończymy się całować na jego ustach błąka się coś w rodzaju uśmiechu.
- Teraz rozumiesz? - pyta jednocześnie poważniejąc. - Kocham cię, ty dupku.
- J-ja ciebie też - odpowiadam, ale dopiero po upewnieniu się, że te słowa wydostały się z moich ust wiem, że były szczere.
- Percy? Naprawdę cię kocham, Jackson. - Nico powtarza swoje poprzednie wyznanie, jakby chciał się upewnić.
- Ja ciebie też, Nico... - odpowiadam składając na jego ustach kolejny pocałunek...
~~~
Dość krótki one shot Percy x Nico, tak na przywitanie :) Będę zamieszczać tu swoje opowiadania, na które mam wenę, więc nie wiem kiedy dodam kolejny post c; Mam nadzieję, że się spodoba ^^
~Mad