czwartek, 15 maja 2014

I really still do not know what I feel for you, Jackson?

- Naprawdę nadal nie wiesz, co do ciebie czuję, Jackson? - Słowa te wypowiedziane przez Nico są jak najgorsza obelga, ale zaraz po tym jego głos się załamuje. Widząc łzy w jego oczach nie potrafię wydusić z siebie żadnego słowa. Policzki di Angelo są wilgotne, ale on stoi patrząc prosto w moje oczy. Kiedy chcę tego uniknąć, odwrócić wzrok i udać, że nie słyszałem moje ciało odmawia posłuszeństwa. Nie wiem co robić, co dalej. Annabeth, co z nią? Przecież ze sobą chodzimy... Jeśli można to tak nazwać. Przed wojną z Gają układało nam się całkiem dobrze, tymczasem ostatni raz widziałem ją dziś na śniadaniu, kiedy przechodziła obok bez żadnego słowa. Nie wiem co o wszystkim myśleć.
- A co czujesz? - pytam, ale mój głos nie jest niczym więcej niż szeptem. Widzę jak nagle zaczyna przejawiać nagłe zainteresowanie swoimi butami. Nie chce odpowiedzieć, ale jest do tego wręcz zmuszony kiedy się przybliżam, teraz stojąc zaledwie jakieś pół metra od syna Hadesa.
- Czasem zachowujesz się jakbyś naprawdę miał mózg z glonów, Percy... - mówi robiąc delikatny krok w moim kierunku. Widzę błąkającą w jego oczach niepewność kiedy znów patrzy prosto w moje oczy. Oboje jesteśmy cicho, a jedyny dźwięk w domku Posejdona to niemal równomierne bicie naszych serc. Nie wiem dlaczego, ale po chwili moja ręka znajduje się na policzku Nico.
- Powiedz... cholera, powiedz mi wreszcie co czujesz! Muszę wiedzieć... - Mój głos nareszcie jest bardziej stanowczy, co trochę go ożywia.
- Jesteś egoistycznym dupkiem, Percy, wcale nie musisz wiedzieć. - Odpowiada cicho, a jego twarz znacznie przybliża się do mojej. Jestem w zbyt wielkim szoku aby coś zrobić, powiedzieć, więc po prostu stoję w miejscu. Kiedy czuję wreszcie usta di Angelo na swoich nie jestem w stanie zmusić swoich do ruchu. Jego wargi są zimne i mokre, ale kiedy już złączają się z moimi nie zwracam na to uwagi. Nico chce się wycofać, ale wtedy ja również wprawiam swoje w ruch. Staram się być delikatny, dokładnie tak jak on. Kiedy kończymy się całować na jego ustach błąka się coś w rodzaju uśmiechu.
- Teraz rozumiesz? - pyta jednocześnie poważniejąc. - Kocham cię, ty dupku.
- J-ja ciebie też - odpowiadam, ale dopiero po upewnieniu się, że te słowa wydostały się z moich ust wiem, że były szczere.
- Percy? Naprawdę cię kocham, Jackson. - Nico powtarza swoje poprzednie wyznanie, jakby chciał się upewnić.
- Ja ciebie też, Nico... - odpowiadam składając na jego ustach kolejny pocałunek...
~~~
Dość krótki one shot Percy x Nico, tak na przywitanie :) Będę zamieszczać tu swoje opowiadania, na które mam wenę, więc nie wiem kiedy dodam kolejny post c; Mam nadzieję, że się spodoba ^^
~Mad

3 komentarze:

  1. Oj oj oj, aż się rumienię ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow *-* Ja chcę kolejny, uwielbiam ten rozdzialik <3 xoxo :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Percico <3 Szkoda, że tak mało, bo na serio ich kocham. I kocham twój styl. Pisz jak najczęściej

    OdpowiedzUsuń

Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony